| MIŁOŚĆ |
uciekam w otchłanie świadomości, tęskniąc za straconymi chwilami. zastanawiając się nad błędami i słowami kłującymi jak ciernie w serce z wyrzutami sumienia. chciałabym czasem cofnąć zdarzenia, nie wyrządzać nikomu tego cierpienia. wszystko oddałabym za chwilę wytchnienia, za chwilę nadzieji i ran ukojenia. tak bardzo tęsknie za tamtymi dniami, za tym uśmiechem i cudownymi słowami, za słowem kocham, za słowem tęsknie, za słowem wieczność i wieczność. kochany mój, zrozum ten ból, zrozum bezradność i zagubienie, wysłuchaj słów, wysłuchaj oczu, które tak toną w łzach smutku... nie każ mi odejść moj najdroższy, nie wbijaj w serce tych setek cierni, moja dusza, moja miłośc, wszystko już aż natto cierpi. przytul mnie mocno, powiedz, że kochasz, obejmij ramieniem, powiedz, że też szlochasz. szlochasz i kochasz, tak jak kiedyś mówiłeś, niemów już nigdy, że nie tak jak kiedyś, niemów, że lepiej będzie tak dla nas, gdy osobność poprostu rozdzieli... nie przeżyje dnia bez ciebie, nie przestane płakać nocą, nie przestane tesknić przy kąpieli, i łzów wylewać w czystą biel pościeli. |